Gdy kobieta pluje na związek…

Gdy kobieta pluje na związek…

Posted on 12. cze, 2010 by in 3-Zainteresuj, 4-Zbliż się, Bez kategorii

Życie bez tej kobiety nie ma dla Ciebie sensu. Żyjesz od spotkania do spotkania, wydajesz pieniądze bez opamiętania, jesteś gotowy użyć wszelkich możliwych sposobów by ją uwieść, włącznie z podarowaniem gwiazdki z nieba.  Ona z kolei wprawdzie nie jest obojętna na Twoje względy, ale przejawia jakieś dziwne niezdecydowanie. Pokornie czekasz na dzień, kiedy w końcu da Ci jakiś sygnał. A sygnału jak nie było, tak  nie ma…

Gdy dziewczyna, słysząc pytanie: “czy mnie kochasz?”, zagadkowo milczy, nie należy jej milczenia odbierać jako odpowiedź twierdzącą. Oto kilka objawów świadczących o tym, że jesteś po prostu wodzony za nos, a Twój podryw nie jest skuteczny.

1)    Mówi, że “kocha Ciebie inaczej”. Jeśli wydaje się być księżniczką, to jeszcze nic. Ale jeśli w Twej obecności wydaje się sobie samej księżniczką – Twoje szanse są zerowe. To, że wypowiada słowo “miłość”, nie ma żadnego znaczenia. Nie warto myśleć, że kobieta różni się od mężczyzny bardziej, niż chomik od traktora, jednak nie da się ukryć, że o różnych odmianach miłości kobiety mówią dziesięć razy częściej niż mężczyźni. Jeśli z jednakową siłą kocha Ciebie, swego kota imieniem Banderas, piosenkarkę Jennifer Lopez i lody “Koral” – na kupno obrączki zaręczynowej jest za wcześnie. Jeśli na dodatek uparcie powtarza, że kocha Cię jak przyjaciela (brata, szwagra, dziadka, babcię), głośno cmoka w policzek i wyraźnie krzywi się, słysząc najmniejszą aluzję dotyczącą seksu – znaczy to, że jesteś fajnym chłopakiem, ale na myśl o czymś więcej niż przyjaźń z Tobą ma mdłości.

2)    Raz Cię uwodzi, innym razem odtrąca. Po wieczorze mile spędzonym przy winie i romantycznej muzyce w restauracji stała się uległa, całowaliście się pod księżycem całą noc aż do rana. Potem odwiozłeś ją do domu, upajając się zwycięstwem. A nazajutrz okazuje się, że Twoje uwodzenie do niczego nie doprowadziło. Podczas spotkania z Tobą jest – jak dotychczas – miła, lecz chłodna, a przy próbie pocałunku odsuwa się i robi zdziwione oczy, a Tobie zaczyna się wydawać, że ta noc miłości tylko Ci się przyśniła. Choć w Twoim sercu płonie ogień, również zaczynasz odczuwać dystans. Wtedy ona staje się dziwnie czuła, robi wiele obiecujące aluzje i namiętnie dotyka ręką Twego ramienia. Jednak wystarczy, że uwierzysz w jej gierki i znowu staniesz się romantykiem, sytuacja wraca do stanu początkowego: znowu jesteś traktowany jak natrętne szczenię, które zamierza skoczyć na stół i chwycić pieczeń. Pogódź się ze smutną prawdą: jesteś dla niej żywym materiałem ćwiczeniowym, wykorzystywanym w celu podniesienia umiejętności skutecznego flirtowania i podrywania.

3)    Niczego Ci nie ofiarowuje lub odwzajemnia Twoje podarunki nic nieznaczącymi drobiazgami. Prezenty to bardzo ważny indykator na poziomie stosunków partnerskich. Mniej straszną rzeczą jest chyba wręczenie na sylwestrowej zabawie koronkowego stanika żonie dyrektora, niż otrzymanie na Walentynki od swej wybranki pudełeczka spinaczy biurowych lub “Poradnika młodego ateisty”. Gdy podarki nie są intymne – intymne nie są też relacje. Gdy w rewanżu za swoje podarunki od serca dostajesz jakieś cudeńko typu “nie pluj na mnie, jeszcze Ci się przydam”, najprawdopodobniej kobiecie nie zależy na tym, by sprawić Ci radość i tym samym podpowiedzieć, że możesz sięgnąć po inne, słodsze prezenty. Gdy dajesz jej perfumy, a ona Tobie gumę do żucia lub też Ty wręczasz jej swoje zdjęcie w różowych stringach-kąpielówkach, zaś ona odwdzięcza się chińskim terminarzem – to znaczy, że jesteś dla niej tak samo ważny, jak sąsiad z naprzeciwka.

4)    Po kłótni zawsze prosisz pierwszy o wybaczenie. Przypuśćmy, że Twoje kochanie, wcielając się w rolę doświadczonego nawigatora, przy prędkości 120 km na godzinę rozkłada mapę drogową, zasłaniając całą szybę przednią w samochodzie. Wtedy z Twoich ust wyrywa się kilka okraszonych silnymi emocjami słów. Czy na drugi dzień biegniesz do niej z kwiatami i czekoladkami? A gdy zastajesz ją całującą się z jakimś fircykiem, który niszczy Twoją fryzurę swoimi butami, czy wtedy to Ty błagasz ją, aby o wszystkim zapomniała i przebaczyła? Gdy zaś spóźni się na randkę półtorej godziny, czy nie Ty okażesz się winowajcą, który musi ponieść surowe konsekwencje w rodzaju zakazu trzymania jej płaszcza w czasie wizyty w damskiej toalecie? Jeśli odpowiedź na te pytania brzmi “tak” – znaczy to, że Wasze relacje nie można nazwać partnerskimi. Jesteś zwyczajnie niedoceniany.

5)    Wasza relacja od dłuższego czasu tkwi w martwym punkcie. Jeśli utknęliście na poziomie “kino i lunapark” – to koniec. Nawet jeśli zatrzymaliście się na etapie regularnego (raz w tygodniu, w piątki od 19.00 do 19.15) seksu w szatni klubu sportowego – to również taką sytuację nie można określić mianem pełnowartościowej więzi. Jeśli robisz ze swej strony wszystko,  aby zmniejszyć odległość między Wami, a ona po cichu sabotuje wszystkie Twoje wysiłki – to bardzo niebezpieczny objaw. W tym przypadku kobiece niezdecydowanie jest skomplikowanym i nudnym sposobem na to, aby dać Ci do zrozumienia, że nie jest Tobą zainteresowana, ale brakuje jej powodu, by Cię rzucić. Jeśli pół roku nie wystarczyło, aby zrobić krok do przodu – prawdopodobnie nie zrobi go nigdy… Jeśli czujesz, że od dawna boksujecie w tym samym miejscu – znaczy to, że pod kołami macie coś, co bardzo przypomina błoto.

6)    Opowiada Ci o innym facecie. Ty oczywiście uważasz, że to objaw szczególnego zaufania, jakie panuje między Wami. Tłumiąc w sobie zazdrość, pokornie znosisz wieczorne opowieści o tym, jak źle ją potraktował jakiś potwór. Masz nadzieję, że kiedyś doceni Twą wierność i Twe oddanie, które to przymioty różnią się na Twoją korzyść od obyczajów bohatera jej romansu, a wtedy rzuci Ci się w objęcia. Jeśli trafiła Ci się panna ze “świętym ogniem” w piersi, to jeszcze stanie przed Tobą i, przybierając dramatyczną pozę,  zacznie barwnie opisywać swoją walkę duchową: “Wyrwę to uczucie ze swego serca! Pokonam tę poniżająca słabość! Mam mężczyznę, który mnie rozumie i kocha. Lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu. Powinnam, mogę, udowodnię…”, itd.  Informuję wielbicieli takich spektakli: wszystko to oznacza, że jesteś dla niej jeszcze jedną “przyjaciółką”, której można wymownie pokazać swoje cierpienie (nie udało jej się “przebić” na profesjonalną scenę). Jej serce należy jednak do kogoś innego.

7)    Dzwoni do Ciebie tylko wtedy, gdy czegoś chce. Myślisz, że jeśli kontaktuje się z Tobą kilka razy w tygodniu, to jest to wystarczający dowód na to, że zakochała się w Tobie po uszy. Jeśli się zastanowisz, to zdasz sobie sprawę z tego, że każdy jej telefon zaczyna się frazą: “Czy mógłbyś…”, “Czy mogę Cię prosić…”, “Masz może…”. Wprawdzie okresowo przejawia inicjatywę, proponując spotkanie, ale tylko po to, aby razem coś zrobić: przywieźć z daczy fotel, naprawić odkurzacz, zainstalować program komputerowy pt. “Sztuka makijażu strategicznego” lub potruć szczury w piwnicy. Czy nie ma bardziej romantycznych zajęć dla zakochanej pary? Jednak ani razu nie zapragnęła Cię zobaczyć bez jakiegokolwiek palącego powodu. Jesteś dumny z tego, że bez Ciebie nie może sobie poradzić. No cóż, to prawda, jesteś dla niej biurem bezpłatnych usług, taksówką, bankiem w jednej osobie. Jednak o miłości nie ma mowy, jest jej z Tobą po prostu wygodnie.

8)    Śmieje się z Ciebie. Twoja wybranka nie przepuszcza okazji, aby naostrzyć na Tobie swój, już i tak ostry jak brzytwa, języczek? Lub zanosi się śmiechem, gdy w jej obecności ktoś inny ćwiczy swój niewybredny dowcip, którego tematem jest Twój wzrost, miejsce pracy, kształt nosa, stan portfela czy też oryginalna fryzura Twojej mamy? Nie myśl przypadkiem, że jest po prostu wesoła i dowcipna, a prześmiewcze słowa są tylko drganiami powietrza, które nic nie znaczą, gdyż w głębi serca kocha Cię szczerze i głęboko. Miłość – grób dla poczucia humoru. Spójrz na siebie: jeśli ktoś w Twojej obecności powie, że Twoja wybranka jest podobna do Kubusia Puchatka, któremu na siłę zrobiono pedikiur, nie wybuchniesz przecież śmiechem, a raczej wycelujesz w najwrażliwsze miejsce znieważyciela. Jeśli kobieta spokojnie lub nawet z entuzjazmem pozwala innym Ciebie wyśmiewać, sama nie zostając w tyle, to z pewnością nie tylko Cię nie kocha, ale i nie szanuje.

9)    Przejawia zainteresowanie Twoją osobą tylko wtedy, gdy czuje, że możesz jej się wyślizgnąć. Dopóki jest przekonana w kwestii tego, że kochasz ją na zabój, nie próbuje nawet sprawiać wrażenia, że Cię potrzebuje. Wyciera o Ciebie buty i obraża Cię w obecności Twoich przyjaciół. Nawet ślepiec zauważy, że Twoja miłość jest beznadziejna. W jakimś momencie buntujesz się i posyłasz ją do wszystkich diabłów (ma się rozumieć, nie na głos przy całym tym zacnym towarzystwie, co zrobiłby krzywonogi kowboj w zakurzonym kapeluszu, a do siebie, sam na sam, przy piątej puszce piwa). Przestajesz biegać za tą królową śniegu, poznajesz sympatyczną dziewczynę i powolutku zaczynasz czuć się lepiej. I nagle Twoja dama do Ciebie dzwoni i uroczyście oświadcza, że rozbiłeś na drobne kawałki jej czułe serce. W najcięższych przypadkach pojawia się u Ciebie w domu, policzkuje niewinną następczynię i tajemniczo przebąkuje o samobójstwie. Skruszony, szybciutko wracasz na swoje poprzednie miejsce u jej stóp. Sądzisz, że jeśli jest o Ciebie zazdrosna, to Cię kocha. Jednak w rzeczywistości to nie zazdrość – to zwyczajny instynkt posiadania, który nagle owładnął właścicielką.

10)    Całkowicie nie obchodzi ją Twoja kariera. Źle, gdy kobieta interesuje się wyłącznie statusem finansowym swego mężczyzny. Jeszcze gorzej, gdy wcale się nim nie interesuje. Bezinteresowność kochającej kobiety zasadniczo różni się do obojętności postronnego człowieka, którego zupełnie nie obchodzą Twoje sukcesy i niepowodzenia. Jeśli boisz się, że lada dzień dostaniesz wymówienie z pracy, a ona zaczyna mówić o podłej fryzjerce, która “zrobiła zupełnie nie taką fryzurę, jak powinna” – najwidoczniej Twoje problemy w żaden sposób nie są w stanie naruszyć jej równowagi duchowej. Zaś gdy robi aferę dlatego, że nie możesz jej odprowadzić na imprezę z powodu nocnego dyżuru w pracy – wszystko wskazuje na to, że zupełnie nie wiąże swoich planów życiowych z Twoją karierą. Najprawdopodobniej nie ma żadnych planów w związku z Tobą, a Twoje życie jest dla niej tak samo obce, jak najdalsza galaktyka. Wybuchła tam globalna wojna atomowa? Trudno. Oby tylko nie popsuła jej fryzury.

Tags: ,

2 Comments

zbyszek

13. sie, 2010

Masz świętą rację, trzeba szybko kwalifikować takie zołzy i nie dać im wejść sobie na głowę…!!

Uwo

03. paź, 2011

Co zrobic, trzeba upolowac nowa zdobycz :)

Leave a reply